To stwierdzenie Ajwajowca Radziwinowicza, że „jest pracownikiem prywatnej, głęboko opozycyjnej gazety.” jest nie tylko śmieszne do rozpuku, ale świadczy o wyjątkowym, żydowskim tupecie., a’la Michnik

https://wiernipolsce1.files.wordpress.com/2015/12/radziwinowicz.jpg?w=500

Dziennikarz „Gazety Wyborczej” Wacław Radziwinowicz poinformował, że cofnięto mu akredytację i nakazano opuszczenie Rosji w ciągu 30 dni.

 

Radziwinowicz oświadczył, że w związku z pozbawieniem go akredytacji skieruje sprawę do sądu.— Podjęto decyzję, bym w ciągu 30 dni wyjechał i poproszono mnie o oddanie akredytacji. Od tej chwili nie mogę pracować jako korespondent – powiedział polski dziennikarz po opuszczeniu budynku MSZ Rosji, gdzie został wezwany w piątek.

Dodał, że pracownicy rosyjskiego resortu poinformowali go, że ta decyzja jest związana z niedawnym wydaleniem przez polskie władze rosyjskiego korespondenta Międzynarodowej Agencji Informacyjnej „Rossija Siegodnia” Leonida Swiridowa.

MSZ Polski 24 października 2014 roku cofnęło rosyjskiemu dziennikarzowi akredytację. Pracował on w Polsce od 2003 roku. 12 grudnia 2015 roku Swiridow musiał opuścić terytorium RP.

MSZ Rosji uważa, że polskie władze prześladują rosyjskiego dziennikarza z powodu jego działalności zawodowej, co jest sprzeczne z międzynarodowymi zobowiązaniami Polski.
Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/polska/20151218/1675394/polska-rosja-radziwinowicz.html#ixzz3uftZgGOO

Poniższy komentarz cytowane ze strony pl.sputniknews.com  dobrze oddaje istotę sprawy:

” Przemyslaw Chladek ·

po pierwsze. Pan Radziwinowicz jest Żydem a nie Polakiem, wiec nie piszcie o nim „Polski korespondent”. Inna sprawa: dlaczego dopiero teraz???Od lat ta gnida siedziala w Moskwie i pisala taśmowo propagandowe nienawistne w stosunku do Rosji paszkwile.Na zbity pysk powinniscie wywalic te łachmyte juz pare lat temu.
 
 
Dla wyjaśnienia kontekstu:
 

MSZ Federacji Rosyjskiej uważa, że polskie władze prześladują rosyjskiego dziennikarza Leonida Swiridowa za jego działalność zawodową, co jest sprzeczne z międzynarodowymi zobowiązaniami Polski.

MSZ Polski 24 października 2014 roku anulował akredytację dziennikarską korespondenta MIA Rossiya Segodnya w Warszawie Leonida Swiridowa, który pracuje w Warszawie od 2003 roku. Jego akredytacja była co roku przedłużana przez MSZ Polski, ostatnim razem w styczniu 2014 roku, jednak z nieznanych powodów w październiku 2014 roku Agencja Bezpieczeństwa Wewnątrznego wystąpiła o anulowanie akredytacji do MSZ Polski. Po tym, jak rosyjski korespondent został pozbawiony akredytacji, polskie władze zaczęły administracyjną procedurę pozbawienia Swiridowa zezwolenia na pobyt. 12 listopada nakazano mu opuścić Polskę w ciągu 30 dni.

Bez względu na liczne wnioski samego dziennikarza, niejednokrotne wnioski strony rosyjskiej oraz wezwania polskiej i międzynarodowej opinii publicznej, nieuzasadniona prawnie decyzja Warszawy nie została zrewidowana, przy tym władze nie mogły lub nie chciały podać uzasadnienia swoich oskarżeń. Wszystko to potwierdza, że korespondent jest prześladowany za działalność zawodową” — głosi komentarz MSZ Federacji Rosyjskiej opublikowany we wtorek.

„Oceniamy działania polskich władz wobec Swiridowa jako jawne złamanie przez Polskę międzynarodowych zobowiązań w sferze mediów oraz obowiązujących norm Unii Europejskiej w sferze praw człowieka” — podkreśla rosyjski resort spraw zagranicznych.

W MSZ Federacji Rosyjskiej z żalem odnotowano zjawisko „podwójnych standardów” ze strony przedstawicielki OBWE ds. wolności mediów Dunji Mijatović, która dowiadując się o łamaniu praw dziennikarza „nie zwróciła publicznie uwagi na tę historię i nie domagałą się sprawiedliwego rozwiązania tej sprawy”.

„Wyrażamy nadzieję na to, że polski wymiar sprawiedliwości obiektywnie rozpatrzy tę sprawę, obroni dobre imię Swiridowa i da mu możliwość swobodnej realizacji swojej działalności dziennikarskiej” — podsumowało MSZ Rosji."

Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/polska/20151209/1610999/MSZ-Swiridow-

prawa.html#ixzz3ufx6dr9D

 

"

— MSZ szczegółowo i wielokrotnie w ciągu roku komentowało dziwną decyzję polskich władz. Dziwną m.in. z tego powodu, że rosyjskiemu dziennikarzowi wyraźnie nie wyjaśniono, co zrobił źle – napisała Maria Zacharowa na Facebooku.

— W związku z tym strona rosyjska, w zgodzie z prawem, podjęła symetryczne kroki i na zasadzie wzajemności MSZ cofnęło akredytację pracującemu w Rosji dziennikarzowi „Gazety Wyborczej” Wacławowi Radziwinowiczowi. Powód jest prosty – wyłącznie na zasadzie wzajemności. Od dziś polski korespondent nie może pracować jak dziennikarz na terytorium Federacji Rosyjskiej – podkreśliła Zacharowa.

Według niej, „to wymuszony środek, a nie nasz wybór”. – Ale zagraniczni koledzy powinni rozumieć konsekwencje bezsensownego prześladowania rosyjskich dziennikarzy – zastrzegła rzeczniczka rosyjskiego MSZ.

— Pomimo tego, że nie podzielam wielu zawartych przez Pana w artykułach poglądów, szczerzę żałują, że musi Pan opuścić Rosję. Dlaczego?… Powtórzę, ten krok jest podyktowany wyłącznie zasadą wzajemności – napisała Zacharowa, zwracając się do Wacława Radziwinowicza.

Radziwinowicz oświadczył, że w związku z pozbawieniem go akredytacji skieruje sprawę do sądu. Dodał, że uważa decyzję rosyjskich władz, która jest związana z niedawnym wydaleniem przez polskie władze rosyjskiego korespondenta Międzynarodowej Agencji Informacyjnej „Rossija Siegodnia” Leonida Swiridowa, za „dziwną”.

Dziennikarz „Gazety Wyborczej” zaznaczył, że Polska cofnęła akredytację korespondentowi państwowej agencji informacyjnej, a on jest pracownikiem prywatnej, głęboko opozycyjnej gazety."

Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/polska/20151218/1676729/polska-rosja-zacharowa-radziwinowicz.html#ixzz3ugTprJYA

 

To stwierdzenie Ajwajowca Radziwinowicza, że „jest pracownikiem prywatnej, głęboko opozycyjnej gazety.” jest nie tylko śmieszne do rozpuku, ale świadczy o wyjątkowym, żydowskim tupecie., a’la Michnik

 

więcej:https://wiernipolsce1.wordpress.com/2015/12/18/aj-waj-radziwinowicza-wyj-i-z-moskwy/